foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
Nasze stowarzyszenie zostało wprowadzone do ewidencji stowarzyszeń zwykłych prowadzonej przez Starostę Sieradzkiego 8 grudnia 2018 r. Założyło je pięć osób powodowanych miłością do każdego bliźniego i potrzebą krzewienia tolerancji, szacunku wobec przedstawicieli innych nacji i wyznań.Read more / Czytaj więcej

Stowarzyszenie im. Ireneusza Ślipka

na rzecz dialogu polsko-żydowskiego w Warcie

Język / Language

„Patrzcie, oto ten kamień będzie dla was świadkiem”

(Księga Jozuego 24:27)

          Początki osadnictwa Żydów w Warcie przypadają na pierwszą połowę XVI wieku. W roku 1554 w pobliżu Rynku przy zbiegu dzisiejszych ulic Kościuszki i Garbarskiej starozakonni wznieśli murowana synagogę orientowaną. Przy niej od strony północnej zlokalizowali cmentarz, który około 1800 roku został zamknięty z powodu braku miejsc dla dalszych pochówków. W tym czasie Gmina Żydowska zakupiła działkę ziemi na peryferiach miasta o powierzchni 2,5 ha położoną w północno-zachodniej części. Na cmentarz przeznaczono połowę tego placu i tę część ogrodzono z trzech stron parkanem z cegły i pustaków. Kirkut znajduje się przy zbiegu ulic Kazimierza Deczyńskiego i Sadowej.

          Do roku 1939 pochowano tu około 4000 zmarłych. Groby oznaczono polnymi kamieniami, niekiedy lekko ociosanymi oraz ozdobnymi płytami – macewami ustawionymi pionowo awersem w kierunku wschodnim. Płyty nagrobne ozdabiano wspaniałymi płaskorzeźbami: koron, ksiąg, lwów, jeleni, gołębi, lichtarzy, złamanych świec i innych symboli oraz obfitym tekstem w języku hebrajskim, często pisanym akrostychem. Płyty malowano różnymi kolorami. Przeważnie używano koloru czarnego, białego, żółtego, niebieskiego, zielonego, czerwonego, srebrnego i złotego. Oheli (ohela to odpowiednik naszej Kaplicy) jeszcze nie było. Niektóre groby są obmurowane. Jest jeden sarkofag. Najstarszy nagrobek to skromna płyta ustawiona na mogile Abrahama zmarłego w 1812 roku.

          Przed II wojną światową Wartę zamieszkiwało ponad 2000 Żydów, co stanowiło 52% ogółu mieszkańców. Po 1939 roku miasto włączono do III Rzeszy. Od pierwszych dni okupacji Żydzi znaleźli się poza wszelkim prawem. Doznawali ogromnych cierpień i prześladowań. Byli poniżani, bici, głodzeni, torturowani i mordowani. Okupanci wysadzili w powietrze zabytkową synagogę, zmuszając Żydów w tym kobiety i dzieci, do rozbiórki resztek jej murów. Palono święte księgi, dewastowano cmentarz. Żydom publicznie obcinano pejsy i brody np. tępymi nożami.

Najczęściej na Żydach dokonywano aktów terroru i zbrodni. Oto przykłady, dla wielu dziś żyjących mieszkańców Warty, mało znane:

  • we wsi Włyń (ok. 4 km od Warty) w 1940 r. zamordowano 11 Żydów;
  • we wsi Pierzchnia Góra (ok. 8 km od Warty) w dniu 2 IV 1940 r. pogrzebano 499 pacjentów Szpitala Psychiatrycznego w Warcie, uduszonych gazem spalinowym, podczas jazdy samochodem. Wśród ofiar byli: Polacy, Niemcy, Rosjanie i Żydzi – 66 mężczyzn i 111 kobiet wyznania Mojżeszowego;
  • w lutym 1942 r. Josek Król – krawiec pochwycony poza terenem getta, został zaprowadzony na kirkut, aby go zastrzelić nad grobem przez siebie wykopanym;
  • w dniu 14 IV 1942 roku w centrum miasta, w pobliżu miejsca po zburzonej synagodze, w publicznej egzekucji Niemcy powiesili 10 -ciu Żydów z rabinem Eliaszem Laskowskim i jego synem Herszem na czele. Na miejsce kaźni Polaków i Żydów spędzono pod przymusem, aby przyglądali się tej makabrycznej scenie, nie wolno jednak było okazać smutku i żalu względem mordowanych. Ciała męczenników pogrzebano na cmentarzu żydowskim w części południowo-wschodniej;
  • na tej samej szubienicy w dniu 23 V 1942 r. gestapo powiesiło 17-letniego chłopaka, za to że z głodu ukradł bochenek chleba;
  • w dniu 16 VII 1942 r. na pojedynczej szubienicy, ustawionej na poprzednim miejscu powieszono 18 – letniego chłopca Hersza Gelbarta, syna Gitli z d. Moszkowicz, pochodzącego z Błaszek lub z Koźminka za to, że schronił się w warckim gettcie;
  • około 22 VIII 1942 roku bardzo wczesnym rankiem Niemcy otoczyli dzielnicę getta i zaczęli wypędzać Żydów z domu na ulicę ustawiając ich w kolumnę marszową na ulicy Garbarskiej i Piekarskiej. Potem wszystkich w liczbie około 1800 osób zamknięto w kościele farnym. Wkrótce z tej grupy wybrano 382 młodych Żydów, których znów zamknięto w klasztorze Ojców Bernardynów w Warcie, aby później wywieźć ich do getta w Łodzi;
  • około 25 VIII 1942 r. hitlerowcy przystąpili do wywożenia Żydów uwięzionych w kościele farnym. Samochody pełne zmaltretowanych ludzi odjeżdżały w kierunku miasta Turek. Wszyscy zginęli prawdopodobnie w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem lub w lesie koło miasteczka Dobra;
  • w czasie akcji wywożenia uwięzionych z kościoła farnego młoda Żydówka Chana Złoczewska z niemowlęciem na ręku przerwała szpaler żołnierzy niemieckich i zaczęła uciekać. Dosięgła ją jednak kula żandarma. Ranną młodą matkę i jej dziecko zamknięto w szopie w pobliżu kirkutu, pozostawiając ją bez żadnej pomocy. Wkrótce dziecko i jego konającą matkę pochowano we wspólnym grobie;
  • w czasie porządkowania kościoła znaleziono nieprzytomnego Żyda, który próbował się ukryć. Rozkazano odwieźć go na cmentarz żydowski. Podczas jazdy furmanką człowiek ten oprzytomniał i zeskoczył z wozu, ale już nie próbował uciekać. Zerwał sobie kwiat łubinu i rozkoszując się jego zapachem, trzymając się wozu doszedł do cmentarza, gdzie żandarmi go zastrzelili;
  • po wojnie nieliczni z miejscowych Żydów cudem ocaleni, przeżyli gehennę i powrócili do Warty, ale znów doświadczyli strasznej tragedii. Dnia 13 XII 1945 r. podziemny oddział zastrzelił na ulicy ( róg 20-Stycznia – obecnie Błękitnej Armii i 1 -go Maja obecny Plac bł. ojca Rafała) dwóch Żydów Meira Lajb Rozenwalda i Mosze Szajnika. Szukali i dopytywali się o Muntera, ale ten ukrył się w domu Polaka Adama Myszkiewicza. Po tej tragedii pozostała grupka Żydów jeszcze tej samej nocy, potajemnie wyprowadziła się z Warty. Od tej pory nie ma Żydów w mieście, w którym mieszkali ponad trzysta lat. Ich bytności w tym środowisku nie da się wymazać z pamięci o czym przypominają nam liczne domy za śladami po mezuzach, przebudowana mykwa, lampa chanukija, plan miasta Warty z zaznaczonymi gwiazdą Dawida domami żydowskimi, klika zdjęć z Żydami i kirkut, o którego ocalenie latach osiemdziesiątych XX wieku skutecznie zabiegałem.

          Przytoczyłem wyżej znane mi z relacji, możliwie wszystkie bolesne i dramatyczne wydarzenia, aby ocalić je od zapomnienia jako przestrogę dla potomnych. W pewnej mierze udowodniłem, że ziemia cmentarna przesiąknięta jest krwią męczenników – niewinnych ofiar terroru okupanta. Jako świadek Holokaustu cmentarz powinien być czczony jako szczególne miejsce.

          W imię tych oczywistych wartości obiekt taki nigdy nie może być zlikwidowany, dewastowany i zapomniany. Niestety,  aż do 8 grudnia 1986 roku był niszczony, być może czyniono to nieświadomie ale są tez dowody, że cmentarz dewastowano z premedytacją. Rozebrano murowane ogrodzenie, przewracano i rozbijano nagrobki oraz wywożono je dla własnych potrzeb. Teren cmentarza uważany był za pastwisko i wysypisko śmieci. Włodarze miasta wiele lat głowili się nad tym, jakby się go pozbyć., np. w roku 1960 na tymże Świętym Miejscu zamierzano wybudować mleczarnię, potem stację obsługi samochodów. Były tez plany sprzedania go na działki budowlane. W 1984 r. Urząd Miasta w Warcie zamierzał z nagrobków zbudować lapidarium na niewielkim skrawku w północnej części cmentarza, a resztę placu oddać miastu i założyć park. W dwa lata później przez cmentarz miała przebiegać droga z Łodzi do Błaszek.

          Jako warcianin, regionalista nie mogłem pogodzić się z tymi planami. Choć nie jestem Żydem, nie mogłem w swym sumieniu zaakceptować żadnego z tych planów. Motywem do działania na rzecz ocalenia cmentarza była nauka polskiego Papieża Jana Pawła II a zwłaszcza Jego słynne powiedzenie: ŻYDZI SĄ STARSZYMI BRAĆMI CHRZEŚCIJAN.

          W sytuacji, gdy cmentarzowi groziły różne niebezpieczeństwa podjąłem walkę o jego uratowanie (...). W latach 1984-87 podejmowałem rozmowy i negocjacje z różnymi urzędami i instytucjami, które nie chciały mi udzielić potrzebnej pomocy   (Urząd Gminy i Miasta Warta, Wojewódzki Konserwator Zabytków w Sieradzu, wicewojewoda łódzki, Towarzystwo Przyjaciół Miasta i Rzeki Warta). Jedynie dopiero  nawiązanie współpracy ze Związkiem Religijnym Wyznania Mojżeszowego w Warszawie, uzyskałem pomoc w postaci interwencji Ministra ds. Wyznań. Dewastacja była jednak daleko posunięta, pozostał już tylko jeden stojący nagrobek – Jochwed zmarłej w 1936 roku. Był to zdecydowany zwrot wydarzeń. 8 grudnia 1986 r. na cmentarz przybyła Komisja w udziałem delegatów z Warszawy, Wojewódzkiego Konserwatora z Sieradza, naczelnika UGiM Warta. Po spotkaniu spisano protokół zobowiązujący Konserwatora i Naczelnika do naprawienia szkód wyrządzonych na cmentarzu.

          W kilka dni po ocaleniu cmentarza odnalazłem masowy grób 10-ciu powieszonych Żydów w 1942 roku i oczyściłem go jak należy.

          Z chwilą kiedy cmentarz nie był już dewastowany, ustawiłem wcześniej przygotowane przez mnie  tablice ostrzegawcze i informacyjne (...).

          Tablice te wzbudziły duże zainteresowanie społeczeństwa. Wspomniane blaszane tablice spełniły swoją rolę. Diametralnie zmienił się stosunek miejscowego społeczeństwa do kirkutu. Wielu przychodziło i w zadumie oraz skupieniu czytali teksty, które były krótkim komentarzem do zaistniałej sytuacji. Za moim przykładem jakieś niewidzialne szlachetne ręce składały kwiaty pod tymi tablicami i paliły znicze.

          Nadal najtrudniej współpracowało mi się z Konserwatorem i Naczelnikiem MiG Warta (...). Tak się dobrze złożyło, że 1987r. październiku przybył na cmentarz pan redaktor Ryszard Wójcik i filmował roboty porządkowe. Materiał ten był opublikowany w audycji telewizyjnej pt.: „Strażnicy echa” emitowany na całą Polskę. Były też wzmianki w prasie: „Głos Robotniczy”, „Nurt”, „Zarzewie”.

          Niestety moja działalność również po emisji audycji telewizyjnej nie została prawidłowo zrozumiana (...).

          W dniu 30 XI 1987r. cmentarz ogrodzono i obsadzono żelazna bramę, w którą potem została wmontowana Gwiazda Dawida (...).

          Koszt wszystkich robót porządkowych wykonanych przez maszyny i koszty związane z ogrodzeniem zostały pokryte przez Urząd w Warcie z puli Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Sieradzu. Uważam, że cmentarzem od tamtej pory nie zainteresował się już żaden urząd.

           Z czasem powracały niektóre płyty nagrobne wywiezione z cmentarza w ostatnich latach, rozproszone na terenie Warty i okolicy. Często sami ludzie zgłaszali się, że posiadają nagrobki i proszą, aby je zabrać i przewieźć na cmentarz. Były też trudności z odzyskaniem nagrobnych płyt.

          Do najtrudniejszych i najpilniejszych prac związanych z porządkowaniem cmentarza należy przewiezienie i ustawienie około 150 macew, które przemieszczono 1986r.

          Cmentarz wymaga stałej opieki i systematycznego porządkowania.

maj 1991r.

historię - spisał Ireneusz Ślipek

Uzupełnienie

          W latach osiemdziesiątych minionego wieku spotkali się:  Ireneusz Ślipek i Ruben Gelbart -  jeden z nielicznych Żydów pochodzących z Warty, który przeżył Holokaust.  Praca wykonana na cmentarzu poruszyła jego serce. Aktywnie wspierał Ireneusza w jego staraniach o utrzymanie ówczesnego kirkutu. Z upływem czasu na terenie cmentarza Ruben ufundował pomnik ku czci swojego brata Motusia, zamordowanego przez okupanta w sierpniu 1942 r. Potem był również współfundatorem pomnika dla upamiętnienia dziesięciu Żydów powieszonych w dniu 14.04.1942 r. przez hitlerowców.

          Wieść o odrestaurowanym cmentarzu szybko „rozeszła się” po świecie (w Diasporze). Przyjeżdżali goście, którzy prywatnie byli związani z Wartą, mieli tu swoje korzenie; szkolne wycieczki z kraju i zagranicy; przypadkowi turyści. Większości zależało aby odwiedzić Dom Wiekuisty w Warcie, poświęcić chwilę na modlitwę i zadumę. Dla Ireneusza były to bardzo ważne wydarzenia; doceniały jego pracę i poświęcenie dla sprawy.

          7 września 2000 r. do Warty przyjechali: Ada Holzman i Beniamin Yaari. Wspólnie z pomocą Ireneusza, spisali a potem skatalogowali wszystkie znajdujące się na terenie cmentarza nagrobki i macewy (zostały one opisane i ponumerowane). Choć pracy było dużo stanęli na wysokości zadania (część spisu została wykonana przez studenta – wolontariusza); cały dokładny spis znajduje się w książce pt. CMENTARZ ŻYDOWSKI W WARCIE (D' VORT); wydanej w Izraelu - Tel Aviv w maj 2006 roku.

          Z upływem czasu mentalność lokalnej społeczności się zmienia,  poszerzają się horyzonty myślowe, napływa przysłowiowa „młoda krew”; dzięki zaangażowaniu grupki osób w dniach 14-16 lipca 2014 r. odwiedziła Wartę mobilna wystawa pod hasłem „Muzeum na kółkach”. Inicjatorem akcji było Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Patronat nad przedsięwzięciem objął UGiM Warta oraz Fundacja na rzecz zachowania wartości i tradycji Pałacu w Małkowie. Wszyscy chętni i zainteresowani mieli możliwość zwiedzania wystawy, udziału w warsztatach edukacyjnych na terenie WCK. Wart podkreślenia jest fakt, iż  na terenie cmentarza odbyła się  kolejna część warsztatów edukacyjnych dla zainteresowanych, a przede wszystkim odbywały się  prace porządkowe (pracowała społeczność miasta Warta, harcerze). Pod względem edukacyjnym wizytę przygotowali edukatorzy Muzeum Polin.

          Każdy dzień to nowa historia, patrzmy z optymizmem w przyszłość – my jesteśmy twórcami tej historii.

 

styczeń 2019 r.

uzupełniła Adriana Dzieran